2008-09-21 13:47
Florent Serra zwycięzcą Pekao Open 2008
Francuz Florent Serra pokonał Hiszpana Alberta Montanesa 6:4, 6:3 i został zwycięzcą szesnastej edycji challengera Pekao Open! Trzeba przyznać – zasłużenie. Za jego sprawą żaden Hiszpan nie wygrał u nas jeszcze singla.
Już sam początek był obiecujący dla Serry. Francuz zaczął bojowo od 30:0 przy serwisie rywala. Montanes się jednak wybronił i po chwili sam miał 30:0, skąd o krok od przełamania. Panowie trzymali jednak serwisy do stanu 3:4 w pierwszym secie. Wtedy Serra przeżywał męki przy własnym podaniu. Jednak tenisista z Bordeuax nieraz w tym turnieju udowodnił, że jego kryzysy są krótkotrwałe, a potęga, z jaką się z nich podnosi, jest piorunująca. Zdawało się, że Hiszpanowi opadły skrzydła. Myślał o niewykorzystanych szansach i dlatego w następnym gemie z łatwością oddał serwis późniejszemu triumfatorowi. Wielu Francuzom w światowych turniejach, w momentach, gdy serwują po seta, drży dłoń. Nasz Florent poradził sobie z presją. Zakończył efektownie 6:4.
Z mniejszą pompą zakończył całe spotkanie Montanes – podwójnym błędem serwisowym. Energii wystarczyło mu na kilka piłek z początku drugiej partii, miał nawet breakpointa. Po cichu mówiliśmy przed meczem, że Serra wygra w dwóch setach. I faktycznie tak się stało. Rozstawiony z dwójką tenisista zwyciężył 6:4, 6:3 i zarobił 90 punktów do rankingu ATP i aż 15.300 Euro finansowej premii. To oznacza, że już jutro awansuje z 64. na 53. miejsce w rankingu. Albert Montanes otrzyma 63 punkty i 9.000 euro nagrody. W związku z tym będzie w nowym rankingu o dwa oczka wyżej niż Serra.
Wrześniowa wiktoria to pierwszy turniej wygrany przez Serrę od… stycznia 2006! Wtedy zwyciężył w turnieju ATP na twardym korcie w Adelajdzie. Na koncie ma także zwycięstwo w turnieju ATP w Bukareszcie oraz dwa inne wygrane challengery – w Rimini i Meksyku. W biurze prasowym stoi butelka wina musującego czekająca od początku turnieju na zwycięzcę. W takiej sytuacji mógł wygrać jedynie reprezentant rejonu Bordeaux…
Powrót
|